List do Honoraty

Cześć Honorata!

Oprócz kartki świątecznej chcę ci napisać parę słów. Były lata kiedy regularnie sobie pisałyśmy i nawet nie wiesz, jak bardzo zawsze cieszyłam się, kiedy ze skrzynki mogłam wyciągnąć kolejny list od ciebie. Tak samo cieszyłam się na wasze odwiedziny w lecie. Twoje, cioci Danusi i wujka Edka. To był dobry czas i dla mnie i dla całej naszej trójki. Pewnie domyślasz się dlaczego, a ja nie chcę wszystkiego od nowa tu opisywać. Dla mnie było coś jeszcze ważnego w tych waszych odwiedzinach. Nasze bycie matką i córką, tak, twoje i cioci Danusi. Bardzo mi się podobało… Ba! Byłam chyba nawet oto zazdrosna po cichu, jak ze sobą rozmawiacie, jak jesteście ze sobą i że twoja mama bierzecie cię na serio. Też bym tak chciała, tak czułam w środku. Chciałam także bardzo mieszkać w mieście ja wy. W prawdziwym, wysokim bloku. W mieszkaniu z łazienką. Toaletą, ciepłą wodą, który leci zawsze, a nie tylko wtedy, gdy się pali w piecu. Co za wygoda! Rano wstajesz – myjesz głowę pod ciepłym strumieniem. Chciałam mieć też takie ciuchy jak twoje, zamaszystą czarną spódnicę do kostek, która wtedy była modna i czarne klapki z puszystym pomponem, modną fryzurę, nieobgryzione, ładne paznokcie. Moja zazdrość była duża, ale dla ciebie czułam tylko podziw. Wiesz, wtedy myślałam też, że pięknie mówisz. Jakimś takim miejskim językiem. Czy było tak naprawdę? Wtedy jeszcze nie zauważałam może naszych wiejskich błędów językowych. Czułam tylko, że coś jest w naszej mowie inaczej. Byłaś taka dorosła w porównaniu do mnie, chociaż to ja jestem starsza.

Dziękuję ci, że byłaś choć listownie przez wszystkie te lata. Było to dla mnie bardzo ważne. Taka przyjaźń z innym, wymarzonym światem. Wzór, że można inaczej. Jest inaczej. Spokojniej, z szacunkiem i cicho. Cicho i bez krzyków i bez języka, który kaleczy, ale z takim, którego się słucha. Teraz po latach, gdy od czasu do czasu sobie piszemy wiadomości, widzę, że to ci zostało, piękne wypowiedzi, zgrabnie budowane zdania, czysta prostota! Miło się czyta twoje słowa.

Jeszcze jedno… Wiesz, ja zawsze chciałam być najlepsza, najmądrzejsza, prymuska, uczennica z czerwonym paskiem na świadectwie. Pchałam się do pierwszego rzędu, chciałam błyszczeć. A ty po prostu byłaś. Byłaś mądra, oczytana i przy tym wszystkim cicha i skromna. Bardzo mi to imponowało. Również próbowałam taka się stać. Bez rezultatu. Ale ja miałam w sobie całkiem inną siłę przebicia. Czy to źle? Były czasy, że się tego bardzo potem wstydziłam. Dziś myślę to dobrze, że tak było. Nigdy bym bez tej siły w sobie nie stała tu, gdzie dzisiaj stoję. Nie doszłabym, gdzie jestem i nie wyrwała się z tej rzeczywistości, w której rosłam, a jednak czułam się w niej obco, jakoś nie na miejscu. Bo przecież zawsze tak chciałam bardzo trafić do tego innego, lepszego świata, który nie stłumi moich zalet, nie ukaże za przewinienia, za to, iż nie chcę się dopasować do wyobrażeń o mnie.
I przede wszystkim da mi się w życiu wypróbować. Miałam i mam w sobie tyle chęci poznania. Chcę smakować życia. Dziękuję ci kochana, że czytasz teraz te słowa. Cóż, mam w sobie po prostu takie parcie na publikę, tak to sobie nazywam. Lubię dzielić się moimi myślami i wzajemnie się inspirować. Uwielbiam słuchać historii innych ludzi, ich przeżyć, zastanawiać sie nad nimi, mając przed oczami całe scenariusze, materiał na poruszające do łez filmy. Myślę o ich losach również, ponieważ nie są mi obojętne.

Wiesz, kiedyś może o powiemy sobie swoje historie. Ale wtedy ja,  która przez swoje pisanie zdradziła ci już wiele zakamarków duszy, dam tobie tym razem pole do popisu. Bardzo chętnie poznałabym tę nową ciebie. Honoratę po czterdziestce. Marzę, że kiedyś się spotkamy, przegadamy te 30 lat, które minęły szybko jak sen jednej nocy. Co śniłaś? Opowiesz mi?

Życzę ci z całego serca wszystkiego najlepszego. Do zobaczenia.

Twoja kuzynka Andżelika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: