-
Trzepanie dywanu
Trzepię dywan trzepaczką. Przypomina mi poznański precel z podania o świętym Marcinie w książeczce dla dzieci. Nigdy takiego nie jadłam. U nas w wiejskim sklepie takich się nie spotka. Tylko zwykły chleb. Czasami z chrupiącą skórką, jak przywiozą dobrze wypieczony. W małym kiosku w Kamionnej, w którym pracuje moja babcia kierowniczka, częściej chrupiący i zdąża…
-
Wiejskość
Wiejskie baby stoją i gadają przy płotach. Śmiejąc się, pokazują sztuczne srebrne zęby. Albo własne, te dziurawe, niemyte, z resztkami chleba w głębokich szczelinach zaczerwienionych dziąseł. Nieumyte też mają siwe włosy, niedbale upchane pod kolorową chustką. Chustki nylonowe noszą latem, a grubsze, kolorowe, obszyte czerwonymi frędzlami, zimą. Zawiązane pod szyją – u tych starszych, u…
-
Żółty
Kwiatki są żółte. Jak żonkile u Moniki. I jaskry na pierwszego kwietnia. W tym dniu mama ma imieniny i żółte jaskry jak co roku zdążyły znowu wyrosnąć, choć niedawno jeszcze śnieg leżał i nawet śnieżyczki się nie spieszyły. Jaskry są żółte jak słońce, jak pola rzepaku, jak słoneczniki u sąsiadów za płotem. Czemu my nigdy…
-
Czerwone
Czerwone jest krzesełko. Wszystkie są w przedszkolu czerwone, ale tylko jedno na oparciu jest czerwono malinowe. Wszyscy chcą mieć to właśnie krzesełko. Każde dziecko w mojej grupie. Norbert przysuwa mi je tak jak wybrance, a ja z dumą przyciągam je do mnie. Bo jest moje, nikt na nie nie zasłużył tak jak ja – najlepsza,…
-
Kałuże
Jest po burzy. Kałuży pełne błotnistej wody. Wchodzę do kałuży, wpadam do wody jak Kamyk. Ciapę się, cieszę i brudzę. Nikt mnie nie widzi. Nikt nie marudzi. No to jeszcze raz. Jeszcze mocniej – ciap! Ciap! Chlap! Chlap do wody! Do tej głębszej, dobrej ciemniejszej, tej bardziej mętnej. Ciap! Woda wlewa się do kaloszy. Pryska…
-
Stary niedźwiedź i inne zabawy
Pierwszą zabawą, której się uczę w zerówce, jest „Stary niedźwiedź mocno śpi”. Wszyscy ją lubią, a ja się trochę boję, kiedy Norbert albo Artur z wrzaskiem rzucają się w moją stronę, udając, że jak niedźwiedź mnie zaraz połkną.Ja wolę „Mam chusteczkę haftowaną”. Melodia i zasada są podobne. Ktoś wybiera kogoś z kółka, tylko na spokojnie…
-
Czarny fartuszek
Czarny fartuch do pierwszej klasy. Z Łodzi, pamiątka z mojej pierwszej wielkiej podróży. Tabliczka do nauki mnożenia. Wszyscy w szkole mają niebieskie fartuchy z długim rękawem i z białym kołnierzem, tylko ja jestem inna. Mój Fartuch jest krótki i z falbankami, bardziej ruski, jak na ruskich filmach. Dwa kucyki z kokardami. W drugiej klasie też…
-
Kocia mama
„Kocia mama“ to moja ukochana książka. Przynoszę ja do domu i od razu łapię się za czytanie, już po drodze ze szkoły nie mogłam się doczekać.Jestem dumna, bo kocia mama ma fartuszek taki podobny do mojego, z falbankami u ramion. Teraz widzę, że wcale nie jest taki ohydny i skoro ona go ma, to ja…
-
Ziemia pod moimi stopami
Siedzę ze starą Pinkowska przed sklepem i patrzę na moje stopy. Małe, krótkie paznokietki. Sandałki, klapki. Obcięte paski, bo cisną. Stara Pinkowska patrzy, siwe włosy spadają jej na twarz, tam, gdzie nie sięga stara chustka. Ten mały, najmniejszy paluszek jest tak dziwnie zagięty. Nie pasuje do reszty. Pozostały przeciskają go, wykręcają. Mam może pięć a…
-
Ciotki
Brązowy, błyszczący gramofon na płyty. Czarne, okrągłe kółka, z których leci co wieczór muzyka. Kuchnia u babci, nasza sala balowa. Zielone linoleum, na którym kręcę zwariowane piruety. Tańczymy z Jadzią i Celiną. Babcia siedzi przy stole, robi za publikę.W przerwie malujemy usta i powieki, śmiejemy się do rozpuku. Celina kupiła piękne cienie do oczu we…
-
Wypadki
Na podwórku u grubej Marleny najbardziej lubię huśtawkę na silnych łańcuchach. Takie to się nigdy nie przetrą na szorstkich konarach gruszy. Kładę się na brzuch na siedzeniu huśtawki i huśtam godzinami, odpycham się od ziemi stopami. Co za frajda! Kiedy przyjeżdżam do babci Jasi, zawsze chodzę do Marleny i huśtawkę okupuję najczęściej ja, bo Marlenie…
-
Ciemność i światło
Zamykam oczy, otwieram lekko, leciutko powieki, żeby powstała tylko mała szparka. Kiedy leżę w łóżku, czasami widzę na ścianie odblask reflektorów przejeżdżającego właśnie nocą samochodu. Nie daje zasnąć taka jasność, ale ja i tak spać nie mogę. Kiedy słońce zajdzie i za oknem zrobi się zmierzch, musimy iść szybko do łóżka. Kolacja, obycie pyłu dnia…
-
Okno
Patrzę na okno. Jest zamarznięte. Ale ja tego jeszcze nie rozumiem. Nie pojmuję, co znaczy fizyka. Ciało fizyczne się topi, ciało fizyczne zamarza. Dmucham i to białe coś na szybie puszcza. Liżę tę zimną szybę i mam lodowaty język. Nic to. Za to widzę coś za szybą, coś za tym białym, co ma ładne wzorki.…
-
Bociany
„Bociany przyleciały z ciepłych krajów i znowu klekoczą na zamku. Gniazdo przeżyło długą zimę, chociaż cały zamek jakby trochę podupadł. Podbilski rąbał deskę za deską, aż echo niosło. Zima była ostra tego roku. Klekot budzi mnie, bo na wsi jeszcze cicho i głucho i tylko koguty pieją. Za wcześnie chodzą spać i za wcześnie wstają.…
-
Lamperie
Lamperie są bardzo ważne w naszym domu. Ich kolor decyduje nie tylko o wyglądzie pomieszczeń, ale także o nastroju taty przez cały rok. Dziwne obserwacje życiowe, oparte na moich wydumanych wyliczeniach, sprawiają, że przypisuję kolory pewnym cechom. Kolor zielony to lepszy humor, seledynowy zmniejsza ryzyko znęcania się nad Arturem. Wszystkie odcienie brązu oznaczają zły humor,…