-
Studnia
Studnia przed domem jeszcze poniemiecka. Pompuję wodę z zapałem, ale jakoś nie leci. „Zapompuj najpierw!” Wlewam z blaszanego wiadra wodę z osadem piasku. Innej u nas nie ma w studni. Jak woda postoi trochę w wiadrze, to widać na dnie piasek. Czasami nawet małą dżdżownicę. Ale to najczęściej po deszczu. Kiedy mocno leje. A leje zawsze…
-
Kłamstwo
Kłamię, bo się boję. Prawda i tak nie jest prawdą. Moja prawda to kłamstwo, a jego prawda to ta prawdziwa prawda. Tata zawsze właśnie czeka na tę prawdziwą prawdę, na to, że się przyznam. Jak się przyznam, to nie będzie lania. Nieprawda. Zawsze i tak jest, bo kłamałam. Nie zrobiłam, ale i tak zrobiłam, więc…
-
Rozmowy z babcią
Wreszcie idziemy na żwirownię. Tak długo czekałam. Wszyscy tam chodzą, kiedy jest gorąco, tylko my nie, bo ciągle jest robota, chwasty wyrywać w polu, pranie trzeba rozwiesić, kury, króliki – zawsze coś. Ale dziś spełnienie moich wakacyjnych marzeń. Idziemy prawie całą wioską. Monika, Patrycja, Waldek, Marcin i mój ukochany Piotrek. Ten od roweru, ten w…
-
Palce, stopy, ręce
Bacznie obserwuję u ludzi ich palce, stopy i ręce. Przesuwam uważnie wzrokiem po cielesnej mapie.Palce takie a takie, krzywe, grube lub krótkie. Zadbane albo brudne. Koślawe kostki, popękane pięty…Moje palce są długie i chude, nie pasują do pulchnego ciałka. „Jak ty takimi palcami będziesz w polu? robić ”, lamentuje stara ciotka. „Nimi nawet miotły dobrze…
-
Pierwsze miłostki
W Piotrku zakochuję się dokładnie w dzień, kiedy przewozi mnie na swoim nowym składaku. Dostał go na Komunię. Duma mnie rozpiera, że to ja właśnie siedzę na bagażniku jego nowiutkiego roweru. Że to na mnie patrzy, kiedy pcha swój rower, że pyta, czy wygodnie siedzę i czy mi się podoba. Pewnie! I rower i Piotrek.…
-
Dłutko
Jedno jedyne „przepraszam” mam dla ciebie, które nadal jeszcze krąży po orbicie. Niewypowiedziane, ale za to prawdziwe – to jedyne szczere. Masz po prostu jakiś przebłysk w swoim życiu, przez mnie zupełnie nieoczekiwany. Tak naprawdę, jako ojca, dawno już spisałam cię na straty. Filozofuję na ten temat, interpretuję, co nie co piszę, ale dla tego, co dla mnie wtedy…
-
Wieczni tułacze
DLA MOICH BABĆ I DZIADKÓW Niby tyle lat minęło, a my dalej żyjemy tajną przeszłością, historią, o której się tak mało mówi. Pytamy, lecz czasami tylko snuje się skąpe opowieści. Życie było przed i jest po wojnie. A co było w tak zwanym międzyczasie? Przed wojną to się panie działo, oj działo! W krainie miodem…
-
Myśli o śmierci
Mama jest dokładnie dwadzieścia lat ode mnie starsza. To łatwe do policzenia, ile będzie miała lat, kiedy ja będę miała dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści…siedemdziesiąt, osiemdziesiąt… Sto… Nie, stu nie dożyje. Nie znam nikogo, kto by tak długo był na tym świecie. Płaczę. Nie chcę, żeby umarła. Zastanawiam się nad tym po raz pierwszy, że mama kiedyś…
-
Gra w kolory
Gramy na schodkach w kolory. Każdy kolor można złapać, parzy tylko pokrzywa. Nie przechodzi się wtedy do następnej klasy. Na to słowo piłka nie ma prawa wpaść w moje ręce. Nie lubię przegrywać, więc nazwę kolejnego koloru próbuję odczytać z ust Agnieszki. Ona jest starsza, wie lepiej, ustala reguły i na końcu zawsze wygrywa. A…
-
Iza
Nie wiem, jak i gdzie ją poznałam, bo my dzieci z dolnej wioski nie chodzimy bawić się z dziećmi z górnej. Tak było zawsze i tak jest. Tak jak Iza, po prostu pewnego dnia jest. Stoi przede mną, duża, chuda i piegowata, ciemne, piwne oczy pasują do kasztanowobrązowych, równo i ciasno splecionych warkoczy. Chude jak…
-
U babci
Dla mojej ukochanej babci Jasi Wszystkie dzieci chcą się ze mną bawić. Przychodzą i pytają, jest, przyjechała, nie przyjechała, to kiedy znów będzie?Najbardziej lubię grubą Marlenę. Krótko przycięta grzywka, pyzate policzki, zawsze uśmiechnięta. Nie jest taka ładna jak jej siostra strojnisia, ale Marlenę jakoś bardziej lubię. Z nią buduję domek za starą szopą. Mchem wykładamy…
-
Ziemia pod moimi stopami
Siedzę ze starą Pinkowską przed sklepem i patrzę na moje stopy. Małe, krótkie paznokietki. Sandałki, klapki. Obcięte paski, bo cisną. Stara Pinkowska patrzy uważnie, siwe włosy spadają jej na twarz, stara chustka marszczy się na czole pełnym bruzd. Ten mój mały, najmniejszy paluszek jest tak dziwnie zagięty. Nie pasuje do reszty. Pozostałe przyciskają go, wykręcają.…
-
Pieczątki
Co niedzielę ta sama śpiewka, niby-piosenka: „Daj mi nogę, daj mi nogę, bo bez nogi żyć nie mogę…” Nie wiem, skąd ona się w naszej rodzinie wzięła, ale słyszę ją co niedziela. Nie od mamy. Tata i babcia Wandzia tak śpiewają. Piosenka nie ma sensu. Bo czemu tylko jedną nogę i czemu bez jednej nogi…
-
Dziadek i ja
Dla dziadka Cześka Co rano siedzimy w kuchni pełnej słońca. Jeszcze w piecu się nie pali, a już panuje przyjemne ciepło. Czy ono od ciebie tak bije, mój ukochany mistrzu porannych ceremonii.Każdego ranka powtarzamy te same, tylko nasze, święte rytuały. Sadzone jajka na skwierczącej słonince, słodka herbata z aluminiowego kubka, pajda chleba krojona wyostrzonym na…
-
Wrażliwość
Dla Krysi Myślałam, że wrażliwy to ten, który cienkim głosem śpiewa pieśni smutne. Który patrzy wzrokiem z melancholią, sentymentalny, rozstrojony, do życia nieprzystający. Wrażliwości nikt nam nie włożył do kołyski i nie ćwiczył z nami jak pierwszej czytanki.Przyszła po prosto razem z nami, jest od samego początku. Zesłana jak Anioł Stróż przez hojnego Boga, co…